ZAKĄTKI WSPOMNIEŃ

czwartek, 10 maja 2012

Dołek

Właściwie to dół a górki to już dawno nie było .Od rana odrealnienie ,,masakryczne ...jakieś luki w pamięci ,osłabienie mięśni ,tak źle to dawno nie było .Jakim cudem poradziłam sobie z obowiązkami sama nie wiem ,od 13 przeżyłam tylko dzięki E. Kochana stara się jak może .2poprzednie dni też dziewczyny mnie wspierały .Boję się ,że nadejdzie dzień kiedy nie ruszę rękami i nogami .I co wtedy? Kaplica. Idę spać .Byle jutro było lepiej .Może to te 3 dni bez Amertilu tak mnie osłabiły ,dziś nawet Yerba i kawa nie pomagały ,spałam na chodząco .Na nic nie mam siły .....jeszcze tylko piątek .w sobotę zlot ,muszę być w formie.
Jakaś fota na okrasę tego beznadziejnego wpisu.Jakakolwiek  ,może być kwitnąco z Ogrodu Botanicznego .

Ogród Botaniczny eksploduje kolorami .Zakwitły niemal wszystkie azalie ,różaneczniki ,rododendrony .Nie wiem czym się różnią ale wszystkie powalające .A ten w cudnych pastelowych kolorach ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz